ILUZJA

Posted on Updated on

Jesteśmy niewolnikami fali iluzji, przetwarzanej za pomocą impulsów elektrycznych w naszych umysłach na obraz świata, który przyjmujemy jako naszą jedyną rzeczywistość.

Wierzymy tylko w to, co widzimy i potrafimy zrozumieć, ogarnąć naszą ograniczoną percepcją zmysłów.

Prawie wszyscy śpimy i rzadko się w swoim życiu budzimy. Jesteśmy nieświadomi siebie, ponieważ całkowicie utożsamiamy się z etykietkami, odgrywając w społeczeństwie swoje role: rodzica, dziecka, babci, dziadka, ucznia, studenta, policjanta, prawnika, robotnika, lekarza, naukowca, biznesmena, handlowca itp.

Mówimy o sobie: Jestem Jan Kowalski, lat 38, pracownik biurowy, mąż i ojciec 2 dzieci, legitymujący się dowodem osobistym o numerze takim i takim, posiadający pesel i nip, przepustkę do życia w społeczeństwie, bez którego jesteś nikim.

Przez całe życie uczymy się, jak kontrolować innych i jak być kontrolowanymi. Piszemy na ten temat tysiące książek, tworzymy i wciąż ulepszamy system polityczno-prawny, określający nasze prawa i obowiązki. Ustalamy normy i zasady życia w społeczeństwie, gdzie każdy jest narkomanem uzależnionym od narkotyku akceptacji.

Obserwujemy innych, porównujemy się z nimi, wiążemy swoje szczęście z sukcesem, który jest stanem bycia lepszym, lepszym i jeszcze lepszym od innych, posiadania wciąż więcej, więcej i jeszcze więcej od innych.

Tymczasem wszyscy jesteśmy tacy sami.

Uwielbiamy krzywdzić ludzi i sami cierpieć, przecież codziennie delektujemy się dramatami, karmiąc innych poczuciem winy, oceną, krytyką. Przyjmując dogmaty odwiecznych przekonań, stajemy się z wiekiem coraz bardziej zautomatyzowanymi biologicznymi robotami. Przecież niczym się od nich nie różnimy. Mechanicznie myślimy, działamy i odczuwamy.

Przewidywalnie reagujemy na określone sytuacje i wydarzenia. Dlatego tak łatwo nami sterować. Wystarczy, że ktoś nam powie: och jaką masz piękną sukienkę, jak wspaniale w niej wyglądasz, albo, co za oryginalna kurtka, do twarzy ci w niej.

Słysząc takie słowa, od razu czujemy się lepiej, a nasza wartość osobista idzie w górę i to z powodu sukienki, kurtki czy pięknej fryzury.

Niesamowite, przecież to nieistotne bzdury. Więc co się z nami stało, że nasza wartość i dobre samopoczucie zależy tak bardzo od opinii innych?

Gdy jesteśmy krytykowani lub niemiło, szorstko traktowani, co się wtedy z nami dzieje?

Czujemy się źle, spada nasze poczucie własnej wartości. Pojawiają się wyrzuty, pytania: co jest z nami nie tak?

Jesteśmy całkowicie pod kontrolą emocji, które są zniekształconymi przez strach pragnieniami, zmutowanymi uczuciami.

Nasz osobisty osąd bezlitośnie niszczy w nas piękno i szczęście. Kiedy odchodzi z naszego życia bliska nam osoba, partner, rodzic, dziecko, przyjaciel. Opłakujemy go, czujemy się fatalnie, doskwiera nam samotność, pojawia się pustka, z powodu?, no właśnie z jakiego powodu?

Co tak właściwie opłakujemy?

Nasze przywiązanie.

Przecież nasze szczęście nie zależy od nikogo innego, ludzie przychodzą i odchodzą, wydarzenia pojawiają się, zależnie od tego o czym myślimy, i co w naszych sercach nosimy.

Tak naprawdę opłakujemy siebie samych, ponieważ nie mamy już przyjemności obcowania z bratnią duszą, nie odczuwamy już tej wspaniałej energii płynącej od niej.

Dla niej to już nieważne… Śmierci nie ma, za to pojawia się nowe życie, kolejna kreacja siebie samego, coraz bardziej z każdym wcieleniem świadomego.

Cały ten świat jest projekcją naszego umysłu. Zrozummy to. Mamy moc aby być świadomymi tu i teraz. Mamy moc, aby kierować pracą naszych zmysłów, mamy moc, aby okiełznąć naszą podświadomość.

Każdy z nas decyduje na co patrzy i w co wierzy. Oczy spoglądają tam, gdzie kierowana jest uwaga.

Dlaczego więc nie podziwiamy piękna, tylko spoglądamy na brzydotę.

Dlaczego więc nie odczuwamy miłości, tylko zagłębiamy się w strachu?

Obudźmy się. Nie jesteśmy tym, kim myślimy, że jesteśmy. Dowód osobisty, praca, to etykietki, etykietki i jeszcze raz etykietki. Nie utożsamiajmy się z nimi.

Jesteśmy nieśmiertelnymi kroplami, dziećmi Stwórcy.

Jam Jest (Twoje imię, niekoniecznie z dowodu), który kocha siebie.

To wszystko, te słowa mają moc, która obudzi cię ze snu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s