MOTYL

Posted on Updated on

W materialno-fizycznej rzeczywistości skutek oczekiwań nie zamanifestuje się w Twoim życiu od razu. Gdyby było inaczej zrobiłbyś sobie i innym krzywdę tworząc coś przypadkowego i nie koniecznie dobrego. Zachowaj ciągłość myślowego przekazu, a z wypełniających przestrzeń fal zbudujesz kształt doskonałego obrazu. Uzewnętrznionego wewnętrznego pejzażu Samego Siebie, tu na ziemi i tam w niebie. Potrzebujesz spokoju, skupienia i dobrze zaprojektowanego marzenia. Głębokiego przepełniającego Twój umysł natchnienia tworzenia. Harmonijnego, spójnego z boską świadomością spojrzenia na otaczający Cię Świat i siebie samego.

 Jesteś jak rzeka wypływająca z nieskończonego Źródła. Na początku łagodna i małomówna, by z upływem kilometrów stawać się głęboka i zgubna. Tworzysz na swojej drodze zatory i tamy. Płytkie i głębokie podwodne jamy. To nieciągłości, zakłócające naturalny przepływ energii skamieniałości. One blokują tkwiące w Tobie wartości, kreatywne zdolności i możliwości budowania nowej lepszej rzeczywistości. Nieciągłości to wszystkie wątpliwości, ograniczające strachu leki, przerywające piękne falowe dźwięki jedynej symfonii. Muzyki wszechświata, skomponowanej z algorytmów nut „TIKI TAKA”. Pierwotnego budulca wszystkiego, dostępnego dla każdego, kto wie i łączyć umie cegiełki umieszczone na falowej strunie.

 Struny biegną w przestrzeni, drgają i wibrują, wzajemnie się przenikają, zaginają i prostują. Wypełniają każdy skrawek pierwotnego pola, będącego tchnieniem niepoznawalnego Stwórcy. Przyczyny każdego istniejącego słowa, dźwięku, obrazu. Kształtu, koloru, zapachu. Liczby, równania i wzoru. Struny są jak fale na oceanie, dopasowując swój kształt, długość i częstotliwość w odpowiedzi na Twoje zdanie, myślowe polecenie, które dla nich jest jak pisemne zlecenie. Ty jesteś w tym wszystkim „kropelką”, doświadczającą wszystkiego „światła mgiełką”. Masz wydzielone w przestrzeni swoje miejsce, obszar w którym bije Twoje nieśmiertelne serce.

 Zostałeś stworzony tylko po to, by z ciemności chaosu kształtować światła złoto. Więc idź i głoś serca przesłanie, a niemożliwe możliwym się stanie. Nie musisz wiedzieć jak tego dokonać, wystarczy byś zainicjował proces wypowiadając słowa: JAM JEST MIŁOŚCIĄ, a potem kreował odpowiednią treść, zgodną z tym, co w swoim sercu czujesz i chcesz innym nieść. W najróżniejszej postaci: wykonywanej ulubionej pracy, bezinteresownych uczynkach, wypowiadanych słowach i innych poczynaniach, przybliżających Cię do poznania kim w istocie jesteś i po co tu żyjesz. Co się z Tobą stanie dalej, gdy zrozumiesz i ujarzmisz tą siłę, nieuporządkowanego chaosu nieciągłości, porozrzucanych i ułożonych w bezładne wzory „surowych klocków” tkwiących w pierwotnym polu świadomości, budzącej w Tobie strach niosący poczucie bezsilności, że nic nie możesz, nie potrafisz i nie umiesz.

 Kiedy zrozumiesz, że jesteś Bogiem, nieustannie tworzącym: budującym lub niszczącym, zapragniesz sam siebie wciąż na nowo stwarzać, swoją wewnętrzną rzeczywistość tak przeobrażać, aby w Twoim zewnętrznym świecie nieustannie świeciło słońce miłości i obfitości, dające ciepło radości i spełnienia, poczucia szczęścia w wolności istnienia tu na ziemi i tam w niebie. Kiedy to poczujesz, to zapragniesz przekroczyć granicę częstotliwości, odgradzającą twoja świadomość od prawdziwego obrazu wielowymiarowej rzeczywistości. Jesteś doskonały, możesz przenikać przez wszystkie skały, pokłady wirującej gęstości istnienia, obserwować i podziwiać różnorodność wszelkiego stworzenia. Wybierać kierunki, kreować wciąż nowe rysunki przedstawiające Twoje aktualne wizerunki. Układać z klocków wspaniałe kształty, likwidować nie będące w harmonii ze wszystkim bezkształty. Wyszukiwać i wypełniać przerwy, łącząc ze sobą „neuronowe nerwy”.

 Ten proces nie ma końca, jest wytworem nieskończonych myśli naszego „OJCA I MATKI”, przyczyny wszystkiego, niepoznawalnego, ale prawdziwego. Bo wiara w Niego takim go czyni. Jest ona granicą oddzielającą raj od pustyni cierpienia i tęsknoty. Bólu, smutku i żalu. Nienawiści, gniewu i złości. Ciemnej nocy bezsilności, w której tkwimy, gdy za życia śpimy. Miłość jest naszym połączeniem ze Stwórcą. Jest częstotliwością stwórczą, siłą naprawczą dla wszystkiego, co dąży do uzyskania stanu doskonałego. Jest świadomością poczucia jedności, magnetyzmem, grawitacją, spajającą i zasilającą siłą pola pierwotnego strumienia, wypływającego z nicości, wewnętrznej przestrzeni wszechwiedzącego, doskonałego: ISTNIENIA, ŹRÓDŁA, GENERATORA, BOGA, nie oddadzą go żadne nasze ludzkie słowa.

 Kiedy jesteśmy nieświadomi siebie automatycznie zasypiamy, przerywając połączenie z dźwiękami najwyższej wibracji JAM JEST. Wpadamy w senny letarg, odcinając się od naszej mocy, stajemy się kukiełkami, posłusznymi niewolnikami. Tkwimy na wirującej orbicie , zahipnotyzowani myślami krążącymi wokół przyszłości i przeszłości, zatracając się w obrazach wyświetlanych dla nas filmów iluzorycznej rzeczywistości, nazywanej popularnie „MATRIXEM” wirtualnym komiksem, w którym jesteśmy głównymi bohaterami z przypisanymi nam przez „INNYCH” rolami. W tym czasie owi „INNI” zapełniają naszą przestrzeń swoimi pomysłami zagospodarowania bezkształtu. Dla nich stajemy się środkami, posłusznymi narzędziami, zasilającymi bateriami dającymi energię. „OBCY UŻYTKOWNICY”, kosmiczni podróżnicy, niekoniecznie chcą, abyśmy zrozumieli „KIM SĄ”

 Nazywamy ich Bogami, mitycznymi bohaterami spisanych legend, podań i wierzeń. Ich obecność przenika naszą religię, kulturę, poezję i sztukę, kształtuje sposób myślenia, postrzegania i patrzenia na Siebie i otaczający nas Świat. Kreuje prawo i ustroje, tworzy ukierunkowane rozwoje, pola informacyjne dla naszej świadomości, która oderwana od całości nie przenika jedynej prawdy: WSZECHOPTĘŻNEJ OBECNOŚCI tkwiącej w każdym z Nas.

 Dla każdego człowieka nadejdzie właściwy czas, ta niezapomniana chwila, kiedy nastąpi jego transmutacja w motyla. Wtedy rozwinie skrzydła, wniesie się wysoko i odleci. Nic, ani nikt go nie powstrzyma, bo żadna zniewalająca siła nie zatrzyma miłości. W jej blasku roztopią się te wszystkie zawiłości ciemnych ścieżek istnienia, niezrozumienia przyczyn wszelkiego zła i cierpienia, jakie doświadczamy tu na planecie Ziemia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s