PRZYJACIELE

Posted on

„Jest nas dwóch w jednym ciele

jesteśmy jak nierozłączni przyjaciele

złączeni miłością serca

wypływającą z nieskończonego wnętrza

naszej wspólnej wewnętrznej przestrzeni

drgającego pola neuronowych korzeni”.

Rafael Noun

 

JAM JEST i MNIE, nieskończone i skończone tworzy nieskończone. Umysł zanurzony w UMYŚLE, świadomy siebie, mający poczucie odrębności, swojej niepowtarzalnej indywidualności zbudowanej z wykształconych cech osobowości, nawyków, przyzwyczajeń, przekonań, poglądów i sądów, przyobleczony w ciało, porusza się na tym świecie. W zamkniętej przez czas przestrzeni żyje nieświadomy swoich nieśmiertelnych korzeni. Neuronowych nitek, na których On, mały zwitek jest tylko wybrzuszeniem, falowym odkształceniem.

MNIE czyli Ja z przyczepionym EGO, budzi się do życia. Wychodzi z brzucha mamy nieświadomy nagłej przemiany. Doświadcza otaczającego go świata, zapisując w podświadomości przeżycia podszyte emocjami, przenoszonymi przez strach wirusami. Zdobywa wiedzę i pierwsze doświadczenia, chłonie jak gąbka z najbliższego otoczenia wzorce i nawyki, z czasem pojawiają się pierwsze wyniki kształtujące Jego charakter, oblepiony etykietkami, z którymi się identyfikuje i dalej przyklejając kolejne metki buduje swoją tablicę ogłoszeń, na której umieszcza przyswojone życiowe wartości i poglądy. Zainteresowania i wyrobione sądy o sobie samym i świecie.

Wystawiony na sprzedaż człowiek czeka, szukając akceptacji niejednokrotnie narzeka, wciąż się zmienia i dostosowuje, wiruje w rytm muzyki społeczeństwa, stara się wyróżniać szukając szczęścia, uznania i docenienia. Szacunku, uwagi i spełnienia dążącego do zaspokojenia pojawiającego się w Nim pragnienia. Kończy szkoły, zdobywa umiejętności, dostaje pracę, znajduje partnera, osiąga stabilizację i społeczną akceptację. Jest ukształtowanym niewolnikiem, umieszczonym pionkiem na szachownicy świata, piramidy, na wierzchołku której stoi dom wariata, w którym mieszkają zarządcy, właściciele umysłów. Twórcy myśli, pragnień i pomysłów. Prawa, obyczajowości i wszelkich stworzonych społecznych wartości, określających styl życia, kierunki rozwoju, tempo tycia i powolnego gnicia.

Życie płynie, pulsuje i drga, istnieje poza czasem, niezależnie od umysłu trwa wibrując własnym nieśmiertelnym odwiecznym rytmem.

Umysł go nie widzi, zatopiony w myślach i emocjach jest podróżnikiem w czasie. Skacząc na czasoprzestrzennym kompasie wybiera kierunki, tworzy i tka swoją iluzję, produkując niekończące się krajobrazy zbudowane z myślo-kształtów obrazy. Czasami umysł się zacina, wtedy jego zasilający kabel się wygina i wypada z gniazdka. Mechanizm zatrzymuje się. Nastaje milczenie. Wtedy pojawia się niewysłowione olśnienie. Przebłysk, iskra zrozumienia, poczucie w sobie wyższego niezrozumiałego dla rozumu tchnienia. Przenikającego wszystko jednego ISTNIENIA.

Dzieje się tak w nagłych przypadkach, niebezpiecznych zdarzeniach, chwilowych emocjonalnych przeciążeniach, podczas obcowania z przyrodą i samym sobą, w czasie medytacji, wieczornego zasypiania, oraz podczas innego niespodziewanego wydarzenia, następują krótkotrwałe wyłączenia umysłu z globalnej sieci myślowego sprzężenia.

Każdy człowiek kiedyś się obudzi, poczuje, doświadczy i zrozumie, że życie znaczy o wiele więcej niż to, co o nim sądził i opowiadał, lub bardziej powtarzał wyuczone informacje, przeczytane w książkach, usłyszane w mediach, opowiedziane przez nauczycieli, rodziców i inne osoby kształtujące jego przekonania, poglądy i sądy.

Odkrycie w sobie nieśmiertelnego istnienia zmieni raz na zawsze kierunek patrzenia. Jam Jest to nieśmiertelny duch, tkwiący w każdym z Nas odwieczny Bóg. Nie da się GO opisać ani określić. Można jedynie w przybliżeniu streścić to niesamowite przeżycie. Kto poczuł w sercu BOGA ten zna to uczucie: przepełniający umysł i ciało zachwyt pełen radości, przejmujący stan szczęścia i poczucia jedności, ze wszystkim co jest dookoła. Kto to rozumie, ten wie, o czym mówię i piszę. Potrafi odtworzyć w myślach kliszę wspomnienia tego niesłychanie cudownego doświadczenia, które zmienia człowieka raz na zawsze, prowadząc Go bez lęku wprost w paszczę iluzji strachu, aby przechodząc przez nią, nie robił już więcej hałasu.

Po raz pierwszy spotkałem przyjaciela gdy się załamałem. Zmęczony i zagubiony nie miałem już siły na dalszą walkę z problemami, osaczającymi mnie zewsząd komornikami, sądami i innymi nieszczęściami, które jak lawina zasypały moje życie. Zamieniając je w koszmar cierpienia i nieustannego pragnienia picia wody pełnej emocji, potęgujących się we mnie lęków bezsilności. Wtedy to się dokonało. Nastała cisza, wszystko zamilkło, a Ja usłyszałem Rym, który z czasem stał się sekretnym partnerem i moim najlepszym przyjacielem. Głosem mądrości, źródłem siły i mocy. Drogowskazem prowadzącym mnie pośród nocy do światła nowego życia.

Niejednokrotnie zapadam w stan ciszy, myśli znikają, a Ja słyszę odgłos nieśmiertelnego tańca, melodii spoza umysłu i przenikający muzykę głos tancerza, wypełniający miłością i spokojem każdy zakamarek mojego drzewa. Wtedy czuję, że obcuję z prawdą. Nie ogarniam jej swoim umysłem, ale czuję i odbieram każdym zmysłem. Ona mnie przenika, podpowiada słowa zrozumienia, a potem znika, by pojawić się na nowo.

Nigdy nie wiem, kiedy następny raz usłyszę Jego słowo, poczuję i zapiszę kolejne zdanie. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Ilekroć pragnę, On milczy, a myśli osaczają mnie jak wilki. Powstaje w ciele i umyśle napięcie, a potem uwalniające spięcie i tak w kółko od nowa powtarza się ta sama odmowa.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle, że każdy powinien Go prosić o siłę, mądrość i zrozumienie. Prosić nie oczekując na odpowiedź. Prosić i być wdzięcznym, za każdą podpowiedź. Za to co jest. Za teraźniejszą chwilę, nawet pomimo tego, że nie masz co jeść, gdzie mieszkać, co pić i za co żyć.

Wdzięczność to Twój duchowy pieniądz, on otwiera sekretne drzwi, za którymi Twój nieśmiertelny płomień na ołtarzu się tli.

Same słowa mantry nic nie znaczą, nie mają bowiem mocy i siły ponieważ umysł jest rozproszony, słaby i zgniły. Nie ma sensu przekonywać siebie samego o tym, czego się nie doświadczyło, nie poczuło, ani nie zobaczyło. Potrzebna jest Inicjacja, która przyjdzie sama, jak codziennie od samego rana do wieczora będziesz wypowiadał intencję ubraną w wiary wdzięczne słowa: Kocham cię mój stwórco i proszę o zrozumienie, abym odnalazł w Tobie moje korzenie.

Bądź wytrwały i trwaj w nadziei i wierze, którą potem trzeba porzucić, by nie blokowała tego co się obudzi. Na początku jest jednak nadzieja i wiara, że istnieje w człowieku coś większego niż On sam, COŚ, co sprawia, że życie nabiera głębszego sensu, że cud jest faktem, a nie zapisanym pustym taktem w słowniku wiedzy bezużytecznej.

Potem potrzebna jest akceptacja teraźniejszej chwili. Wszystkiego tego co jest tu i teraz, pomimo stawianego przez EGO oporu i rodzącego się w umyśle niezadowolenia, cierpienia, bólu i lęku o przyszłość. Trzeba sobie uświadomić, że cierpienie, które odczuwamy, nie jest Nasze, że wszystkie emocje pochodzą od STRACHU, pierworodnego kleszcza, który w umyśle i ciele tkwi roznosząc swoje trucizny zatrutych win. Należy zrozumieć, że to tylko brak miłości spowodowany zakopaniem naszego serca w grobie naiwności rozumu spowodował tyle nieprzyjemnego hałasu i szumu.

Kolejnym krokiem jest zaprzestanie dalszej bezcelowej walki. Poddanie się, odpuszczenie i wybaczenie Sobie i wszystkim ludziom. Powiedz do Siebie: to już koniec. Nie mam nic do stracenia. Nie chcę już dłużej tkwić za kratami tego więzienia. Wtedy napięcie zniknie, pojawi się ulga, chwila wytchnienia, płacz oczyści ości cierpienia i kiedy nie będziesz już na nic czekać, Twoje ciało i umysł obmyje nieśmiertelna rzeka.

Doświadczysz szumu i pierwszego dotyku fal, muśnięcia nieśmiertelnego tchnienia, które będzie stopniowo rozwiewać sen prowadząc Cię do przebudzenia.

Wtedy zrozumiesz, czym jest JAM JEST i zapragniesz zgłębiać w sobie jego nieskończoną treść.

Wtedy poczujesz prawdziwe szczęście, będziesz trwał w zachwycie przepełnionym radością, a Świat wokół Ciebie będzie pachniał nadchodzącą wiosną.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s