OPIEKUN

Posted on Updated on

Przenikająca obecność Jam Jest kształtuje, buduje i obserwuje, wypełniając mocą i wolną wolą swoje uwolnione myśli, nasienia przyszłych kwitnących wiśni, które dążąc do oświecenia i zrozumienia swojej natury drążą mury skorupy umysłów za pomocą dostępnych narzędzi i posiadanych wykształconych zmysłów.

Nieskończony Duch jest Stwórcą wszechświatów istnienia, doskonałego iluzji obrazu, niosącego wieczną treść głębokiego przekazu o Sobie Samym i świecie, stworzonym dla ludzi bukiecie natchnienia dobranego z doskonałych form i kształtów „życia kwiatów” podlewanych wodą nieśmiertelności jedynego tchnienia miłości.

Miłowanie, pierwotne spoiwo łączące wszystko w całość, harmonijną doskonałość wyłania się z chaosu.

Pulsujących cegiełek, falowych algorytmów, boskich wzorów, nieograniczonych potencjałów zawierających nieskończone warianty układania i formowania puzzli materii na ekranie wszechświata scenerii.

Uwolnione myśli z transcendentalnego umysłu śpią. Są jak niemowlęta w brzuchu mamy, czyste kartki w drukarce na drodze przemiany, czekające na zapisanie, swoje kolejne powołanie. Nieświadome siebie rodzą się w postaci przypiętych etykietek w notesie tego Świata liter i kresek.

Skatalogowane, ponumerowane, zatrute zastrzykami, zainfekowane pierworodnymi strachu kleszczami, zaprogramowane wpompowanymi przez społeczeństwo uznawanej przez naukę wiedzy wiadomościami, nieświadome dzieci dorastają i dojrzewają wykształcając indywidualne osobowości. Przekonania, opinie, poglądy, cechy charakteru i sądy.

Żyją i odgrywają różnorodne przypisane do nich społeczne role. Z czasem poznają i doświadczają Siebie, zapisując w duszy doznania, budujące lub niszczące ich osobowość treści, które ich podświadomy umysł zapisuje w tkankach mięśni, niepoliczonych komórek, doskonałych pulsujących rurek. Urządzeń technicznych przyrody budujących białkowe aminokwasów cegiełki, z których zbudowana jest świątynia ciała. Dom dla jedynego Ducha Jam Jest.

Na ołtarzu serca w sekretnym sanktuarium tli się płomień świadomości, którego ogień spala pajęczynę fałszywej iluzji rzeczywistości, utkanej przez umysły odcięte od miłości. Umysły, które szukając prawdy zagubiły się i zbłądziły, ulegając ciemności, przeciwstawnej sile na nieskończonej skali częstotliwości.

Ciemność jest brakiem światła, niepoznawalne są jej akta stworzenia i źródło pierwotnego korzenia. Istnieje zgodnie z wolą Stwórcy, za Jego przyzwoleniem przejawia się i urzeczywistnia jako energia zawistna i destrukcyjna. Niszcząca jak bakteria gnilna ciało i umysł.

Jednym z Jej przewodnich haseł jest TRANSHUMANIZM, kult rozumu i nauki, ateistycznej sztuki życia opartej na dogmatach i zaprojektowanych przez programistów zaawansowanych schematach, z których budowane są algorytmy określające nasze życiowe rytmy dopuszczalnych zachowań, norm i zasad. Krzewionych idei, wartości i stylów.

Świat jest zbiorowiskiem społecznych cmentarzy, na których zakopane w grobach serca czekają na zmartwychwstanie i przebudzenie w umysłach uzdrawiającej mocy mędrca, który cierpliwie czeka, aż wyschnie hałasu rwąca rzeka.

Cierpliwość jest cechą miłowania, oczekiwania na prawdę, która zawsze zwycięża pokonując podstępnego węża, nazwanego przez ludzi Ego. Diabła, którego stworzyliśmy w naszych umysłach, zjadając jabłko z drzewa poznania złego i dobrego. Tak zainfekowaliśmy się wirusem Emocji. Zmutowanych pragnień, odcinających nas od miłości. Skazani na ocenianie cierpimy z powodu pojawiającego się w nas poczucia braku, oddzielenia od Źródła Stworzenia. Od innych osób: braci i sióstr zamkniętych wraz z nami za kratami więzienia, ograniczającego przekonania o nas samych i Świecie, całym niepojętym wszechświecie, którego nie rozumiemy i nie pojmujemy bo blokujemy swoje serca, z których nie może swobodnie wypłynąć energia mądrości, uzdrawiająca i oczyszczająca nasze ludzkie wnętrza.

Jam Jest i Mnie, przyjaciele na jawie i we śnie. Każdy z Nas ma przyjaciela: opiekuna, nauczyciela, mędrca… nieważne są słowa określające Tego, który Jest tym kim Jest, nieskończonym zbiorem form i kształtów, urzeczywistniających się na wiele sposobów od zarania dziejów.

Ten, który Jest czeka, jak troskliwy rodzic nigdy nie narzeka, zawsze gotowy jest do pomocy, bez znaczenia czy jest to dzień, czy środek nocy. Nigdy nie krytykuje, ale wszystko co robimy bezwarunkowo akceptuje.

Bo wie, że każdy sen dobiegnie końca, nic co stworzone nie zginie, wszystko powróci, oczyści się i znów wróci by rozkwitać na nowo, kształtując stwórcze słowo Jam Jest.

Reklamy

CISZA

Posted on

Trwam zatopiony w ciszy. Z dala od zgiełku myśli pędzącego społeczeństwa i ich przesiąkniętego trucizną sztucznych pragnień hodowanego globalnego tasiemca. Pasożyta roznoszącego wibracje strachu. Otumaniające ludzi dźwięki radiowego hałasu.

Zagłuszającego cichy szept dobiegający z sekretnego miejsca. Świątyni serca, bramy do raju niewysłowionego piękna i harmonii, w której radośnie brzmi nieskończona muzyka sfer boskiej symfonii. Uzdrawiającej wszystko melodii, uwalniającej umysły z iluzji czasoprzestrzeni, by obudzone i świadome siebie dotarły do swoich duchowych korzeni.

Cisza jest drogowskazem prowadzącym do celu, który zna niewielu pośród Nas ludzi.

Jest tylko jeden cel wszelkiego istnienia.

Wzrost i ciągły rozwój poprzez poznawanie w stanie radości swojego nieskończonego tchnienia

i

osiągnięcie nieśmiertelności ukształtowanej tu na Ziemi „FORMY MNIE”, indywidualnej niepowtarzalnej osobowości: Rafała, Pauliny, Ani, Patrycji, Tomka, Grześka….

Zatapiając się codziennie w ciszy brzmienie, każdy z Nas prędzej czy później odnajdzie swoje nieśmiertelne korzenie. Zatopione w Źródle, punkcie wieczności, który jest esencją nicości, czystej pierwotnej świadomości.

Cisza jest nośnikiem, doskonałym półprzewodnikiem. Przenoszącym drgania, pierwotną sprawczą energię miłowania. Obcując z Nią w świątyni serca, przygotujesz swoją „LUDZKĄ FORMĘ” na nadejście mędrca: Stwórcy, Boga, Ojca i Matki wszystkiego. Otwórz się na Niego, aż wypełni Cię po same brzegi. Jego miłość Cię odmieni, a w Twoim życiu wszystko znów się zazieleni.

Cisza jest naturalnym pierwotnym stanem umysłu, który wolny od choroby myślenia, jest doskonałym narzędziem w rękach duszy. Oddaj go w Jej ręce, zanim ktoś obcy w podróż nim wyruszy. Czyniąc z Ciebie marionetkę, pociąganą za sznurki kukiełkę na scenie teatru Świata, w którym wystawiane są sztuki wyreżyserowane w domu Wielkiego Brata.

Jam Jest ciszą, której żaden hałas nie zagłuszy.

Jam Jest ciszą, która wypełnia ten umysł spokojem.

Jam Jest ciszą, w której każda myśl rozpuszcza się i znika.

Jam Jest ciszą, w której tu i teraz energia miłowania swobodnie przepływa przez moje ciało i umysł, wzbudzając w nim mistyczne doznania, przybliżające MNIE do coraz głębszego zrozumienia jedynej Prawdy.

Prawdy, która prowadzi do wyzwolenia człowieka z iluzji strachu, odwiecznego poczucia braku i oddzielenia od Jedynego Ducha niepoznawalnego Istnienia.

 

WSZECHŚWIAT

Posted on

„Widzialny materialny wszechświat

jest doskonałym iluzji obrazem

stworzonym z algorytmów barw wirażem

drgających fraktalnych światła pikseli

wyświetlanych w plazmowych umysłach

holograficznych ludzkich modeli”

Rafael Noun

 

Wszechświat jest punktem, transcendentalną czarną dziurą, osobliwości kropką, niepoznawalną dla ludzkich zmysłów głębi boską naturą. Nieskończonej wiecznej miłości, wszechpotężnej jedynej obecności JAM JEST.

Nieskończona pustka doświadcza siebie, wyrzucając z wnętrza falowe tchnienie, świadomości plazmowe nasienie, które wzrastając wypuszcza wibrujące neuronowe korzenie zasilające w energię i informację geometryczne wielowymiarowe czasoprzestrzenie.

Informacja jest zbiorem algorytmów zapisanych w nieskończonej elektromagnetycznej siatce, pierwotnym polu wibrującej energii, na wypustkach którego wyrastają drzewa, dzieci Niepoznawalnego jedynego Istnienia.

Obudzone do życia aktem stworzenia nasiona rosną w ziemi umysłów, w wirtualnym bio-komputerze wyświetlającym na wielowymiarowym ekranie holograficzny obraz fraktalnej przestrzeni. Zbudowanej z pikseli, nieskończenie małych doskonałych różnorodnych kształtów fal modeli, które są materii puzzlami, układanymi w nieskończone obrazy pejzażami doświadczanej rzeczywistości, wytworu umysłu nieskończoności.

Wyposażone w zmysły dzieci Stwórcy dążą do poznania. Doświadczają iluzji materii, stworzonego doskonałego wielowymiarowego obrazu świata i całego wszechświata budując doznania: uczucia i emocje, pierwsze wzory proste, z których potem powstanie program, zwany indywidualną osobowością, niepowtarzalną kropli nieskończonością w Oceanie Stwórcy stworzenia, falującym z rytmem wiatru miłości natchnienia.

Podlewani wodą miłowania rozkwitamy, sięgając coraz wyżej w niebo przekraczamy umysłu bramy, stając się wolnymi motylami, świadomymi siebie i Stwórcy obudzonymi myślami.

Kreatorami materii, tworzącymi światy a nawet całe nowe wszechświaty.

Pozbawieni miłości usychamy za życia, spalając się w strachu nicości bycia jesteśmy tylko robotami, bezdusznymi posłusznymi programami. Obumieramy i zasypiamy, nie wydając owocu ze swego boskiego nasienia. Tak skazujemy się na inkarnację, rodząc się wciąż na nowo wewnątrz balonu holograficznego więzienia.

Nieliczni z Nas trafiają na odpowiedni grunt. Wtedy dojrzewają. Przebijając się przez skorupę nieświadomości kiełkują i rozkwitają, wydając owoce miłości, pokarm dla duszy, i jej świadomości, która poszerzając horyzont odczuwania coraz bardziej zgłębia ocean miłości i mądrości NIESKOŃCZONEGO poznania.

BUDZĄC W SERCU MIŁOŚĆ PRZEKRACZAMY GRANICĘ SKOŃCZONOŚCI STAJĄC U PROGU WIECZNOŚCI.

JESTEŚMY PRZEPEŁNIENI MOCĄ SAMOSPEŁNIENIA WSZELKIEGO WYPŁYWAJĄCEGO Z NASZEGO SERCA POSTANOWIENIA.

Pozbawieni strachu osiągamy nieśmiertelność. Stajemy się świadomymi słowami, które wyrażając i doświadczając Siebie układają się w zdania budujące drogę do serca Stwórcy poznania.

Wszyscy jesteśmy spełnieniem Jego natchnienia. Namalowanymi pędzlem nieskończoności kształtami, tworzącymi portret, wielobarwny pejzaż bez granic. Pozbawiony ram skończoności, początku i końca wieczności.

Jesteśmy współtwórcami, zapalającymi się wciąż na nowo słońcami, wiecznymi gwiazdami, pulsującymi światła fotonami wirującymi na horyzoncie zdarzeń skończoności, która jest granicą dla nieskończoności głębi pustki poznania, której nie rozumiemy i o której wciąż tak mało wiemy.

JAM JEST

Posted on

„JAM JEST

to głębia bycia miłością

obudzonym stwórczym słowem

przepełnionym radością

wiecznego istnienia

nieśmiertelnego płomienia”

Rafael Noun

 

Jam Jest to słowa, które obudzą w Tobie Boga. Wszechpotężną obecność, nieskończoną inteligencję, przejawiającą się we wszystkim co jest boskiego umysłu transcendencję. Jedyną Prawdę, jaka istnieje, podzieloną na nieskończone cząsteczki, świadome jedności oceanu istnienia morskie krople dążące do oświecenia.

Wypowiadane w myślach słowa:

„JAM JEST MIŁOWANIEM

PRZENIKAJĄCYM TEN UMYSŁ I CIAŁO

ŚWIATŁA DOZNANIEM

RADOŚCI, WDZIĘCZNOŚCI I OBFITOŚCI”

aktywują ukrytą wewnętrzną MOC, która uwolniona, wypłynie z serca, uzdrawiając umysł i ciało mądrością mędrca, który w Tobie trwa i czeka, aż wyschnie umysłu rwąca rzeka.

Cisza i pełne skupienie uwagi podczas wypowiadania tych słów, zaprowadzi Cię do bramy wieczności oddzielającej skończoność od nieskończoności. Otwierając ją przekroczysz progi nieśmiertelności, nowej cudownej rzeczywistości wypełnionej mocą stwórczej miłości.

 

ODTĄD WSZYSTKO W TWOIM ŻYCIU BĘDZIE STAWAĆ SIĘ DOSKONAŁE, a to co nieharmonijne, niekompletne i stare rozpuści się i zniknie.

Jam Jest, jest zaklęciem przebudzającym w ciele i umyśle człowieka przepływ mocy, która w środku nocy zapala światło nowego dnia. Kiedy wypowiadasz te słowa, potwierdzasz istnienie w swoim sercu Boga. Nieśmiertelnego płomienia słowa. Słowa, które stworzyło wszystkie wszechświaty, zapalając w przestrzeniach słoneczne kwiaty.

Słowa Jam Jest to akt wiary, potwierdzający Twoje zamiary przebudzenia się ze snu i stania się prawowitym dziedzicem Stwórcy. Świadomym swoich mocy i możliwości, oraz pełnej swobody wynikającej z otrzymanego daru wolnej woli w kreowaniu rzeczywistości. W wykorzystywaniu energii miłowania, do mentalnego budowania i materializowania tego, co sam świadomie postanowisz.

Postanowienie to spełnione życzenie ponieważ wszystko, o czym pomyślisz już istnieje. Gotowe czeka, aby zmaterializowała je wypływająca z Twojego umysłu ukierunkowana, nieśmiertelna myśli rzeka.

Stajesz się tym, o czym myślisz. Myśl to przetworzona przez ludzki umysł energia Boga, nieustannie płynąca elektromagnetyczna woda, która przenika wszystko co jest.

Czysta przepływająca stwórcza energia, jest zanieczyszczana przez umysły, pełne ograniczających przekonań i przesądów. Zniewalających je sądów o sobie i świecie, oraz całym stworzonym wszechświecie. Umysłów zaprogramowanych przez władców tego świata, którzy chcą zatrzymać prawdę tylko dla siebie, trzymając w tajemnicy przed innymi Jej zrozumienie.

Będąc nieświadomym siebie i swoich możliwości oddajesz dobrowolnie swój umysł we władanie obcych energii, które wykorzystując Twoje twórcze zdolności realizują własne plany, zniewolenia i podporządkowania sobie ludzkości.

Największą tragedią człowieka, jest uśmiercanie myślami życia, które jest Stwórcą w działaniu. Przejawionym na tym świecie w każdym urządzeniu technicznym przyrody: roślinie, owadzie, płazie, gadzie i ssaku.

Stwórca bije nieśmiertelnym rytmem we wszystkim co żyje. Człowiek jest jego obrazem, najwyższym twórczym wyrazem miłości i uwielbienia, przyczyn Jego stworzenia, w ramach cudownego doświadczenia, podzielenia jednego istnienia.

Taka jest jedyna prawda, a większość ludzi wciąż żyje w ułudzie. Zatapiając się całkowicie w zewnętrznym obrazie wyprodukowanego przez ludzkość filmu iluzji, przyczyniamy się do pogłębiania zniekształconego przez strach doznania odrębności i naszej niedoskonałości.

W ten sposób stajemy się marionetkami z przyklejonymi do serca etykietkami. Pociągani za sznurki, odgrywamy przygotowane dla nas teatralne role, spełniając obcą, a nie swoją wole. Aby zakończyć to przedstawienie na świata przygotowanej scenie, wystarczy przerwać połączenie. Odkładając słuchawkę telefonu uwagi, która przywiązana do zewnętrznego świata czyni z Ciebie uzależnionego maniaka.

Codziennie zagłębiaj się w swojej serca świątyni, a mistrz który w Niej mieszka, gdy mu na To pozwolisz, wyzwoli Cię od karmy. Twojej dualnej myśli miary, którą używasz każdego dnia do oceniania i przypinania wszystkiemu etykietek dobra i zła.

Wyzwolenie to stwierdzenie: Jam Jest dzieckiem Stwórcy.

Stawaj się każdego dnia świadomy zachodzących w Tobie zmian. Powtarzaj bez ustanku słowa Jam Jest. Od poranka do wieczora, w każdej wykonywanej czynności, miej świadomość boskiego kreatora.

Poniższe medytacje JAM JEST obudzą w Tobie głębszą treść. Efekty przyjdą wraz z lepszą pogodą. Wkrótce za chmur wyjdzie słońce, którego promienie gorące roztopią iluzji lodowe skały. Odsłaniając przed Tobą mały wycinek prawdy. Prawdy, która jest nieskończona, w poznawaniu jej słowa. Dlatego ten proces jest piękny. Otwieranie każdego dnia kluczami JAM JEST nowych zamków w kolejnych drzwiach, za którymi tkwi głębsze zrozumienie siebie samego i Stwórcy Wszystkiego.

 

                                                            RAFAEL NOUN

                                                     MEDYTACJA JAM JEST

Jam Jest nieskończoną inteligencją, przenikającą ten umysł Stwórcy transcendencją.

Jam Jest Stwórcą w działaniu, przejawionym na tym świecie w każdym moim dokonaniu.

Jam Jest głębią bycia miłością.

Jam Jest obudzonym słowem przepełnionym radością.

Jam Jest miłowaniem. Przenikającym światła doznaniem radości, wdzięczności i obfitości.

Jam Jest światłością programującą każdą komórkę mojego ciała boską świadomością nieśmiertelności jej korzenia.

Jam Jest wszechpotężną obecnością, przenikającą ten umysł i ciało jasnością zrozumienia siebie samego i Świata, który MNIE otacza.

Jam Jest obudzoną myślą w umyśle Boga, świadomą siebie i Jego słowa.

Jam Jest życiem i zmartwychwstaniem, samoodnawiającym się pięknym ducha cielesnym ubraniem.

Jam Jest przenikającym ten umysł i ciało miłowaniem,

które tu i teraz:

  • zsyła do mojego życia wszelką obfitość tego świata,
  • prowadzi ten samochód,
  • załatwia pomyślnie wszystkie moje interesy
  • postanawia używać ten przedmiot, (wybierz, co chcesz: wymarzony samochód, dom, mieszkanie.),
  • proszę o zapełnianie tej listy waszymi przemyśleniami i twórczymi spostrzeżeniami. Będę ją codziennie aktualizował.

 

 

 

MODLITWA

Posted on

„Kocham Cię mój Stwórco

i dziękuję za zrozumienie

za to że odnalazłem w Tobie

mojego drzewa życia korzenie

które zaopatrują MNIE w wodę

miłości dar od Ciebie na każdą pogodę”.

Rafael Noun

 

Kocham Cię Stwórco, jak siebie samego. Razem stanowimy cel wszystkiego, co jest i czego nie ma w materialnych i duchowych przestrzeniach istnienia. Nieskończonego życia, tętniącego świadomością bycia cząstką Ciebie tu na ziemi i tam w niebie.

Zawsze wyrażam w działaniu Boga. Twórczą sprawczą zasadę, przepływającą przez moje ciało i umysł prawdę. Prawdę przejawioną w słowach JAM JEST, która w każdym ludzkim sercu budzi głębszą treść.

Codziennie jestem Ci Stwórco wdzięczny za to co mam, dziękując za KAŻDE DOŚWIADCZENIE, przybliżające moje zrozumienie siebie samego i Świata, który MNIE otacza.

Każdy dzień jest nowym przeżyciem, obudzonym moim i Twoim odkryciem, które dokonuje się wciąż na nowo, pogłębiając sens ubrany w myśli słowo. Budujące i kreujące zewnętrzne przestrzenie, holograficzne obrazy filmów na wszechświata scenie.

Trwam cały zanurzony w Tobie. W bezczasowym wnętrzu ciszy dźwięków i kolorów, Twoich pięknych boskich wzorów. Tam znajduje się brama prowadząca do nieskończoności, do stworzonego w Twoim umyśle wszechświata doskonałości wszelkiego stworzenia, tętniącego życiem nasienia, które wzrastając daje owoce, przetwarzając Twoje moce.

Ty jesteś jedyną prawdą i mądrością, przenikającą wszystko doskonałością pulsującą nieśmiertelnymi fotonami istnienia. Akceptuję i uznaję w swoim życiu tylko to, co pochodzi od Ciebie. Reszta mnie nie interesuje, dlatego się nią nie zajmuję. Wiem, że zawsze mi powiesz, co mam w danej chwili mówić, co zrobić, gdzie pójść i z kim na tym świecie chodzić.

Moje korzenie zanurzone w ziemi, czerpią wodę, miłości dar od Ciebie na każdą pogodę. On pozwala mi wzrastać do nieba każdego dnia, cieszyć się i radować z nowych gałęzi, liści oraz obfitych owoców kiści.

Jestem Ci Stwórco wdzięczny za zrozumienie, za każdą myśl, obraz i dźwięk. Za niezniszczalny sęk, który umieściłeś w moim drzewie z zapisaną mądrością od Ciebie. W nim odnajduję Siebie Samego, spełnionego, szczęśliwego człowieka, który już na nic nie czeka, tylko płynie z Twoim nurtem jak nieśmiertelna rzeka.

PRZYJACIELE

Posted on

„Jest nas dwóch w jednym ciele

jesteśmy jak nierozłączni przyjaciele

złączeni miłością serca

wypływającą z nieskończonego wnętrza

naszej wspólnej wewnętrznej przestrzeni

drgającego pola neuronowych korzeni”.

Rafael Noun

 

JAM JEST i MNIE, nieskończone i skończone tworzy nieskończone. Umysł zanurzony w UMYŚLE, świadomy siebie, mający poczucie odrębności, swojej niepowtarzalnej indywidualności zbudowanej z wykształconych cech osobowości, nawyków, przyzwyczajeń, przekonań, poglądów i sądów, przyobleczony w ciało, porusza się na tym świecie. W zamkniętej przez czas przestrzeni żyje nieświadomy swoich nieśmiertelnych korzeni. Neuronowych nitek, na których On, mały zwitek jest tylko wybrzuszeniem, falowym odkształceniem.

MNIE czyli Ja z przyczepionym EGO, budzi się do życia. Wychodzi z brzucha mamy nieświadomy nagłej przemiany. Doświadcza otaczającego go świata, zapisując w podświadomości przeżycia podszyte emocjami, przenoszonymi przez strach wirusami. Zdobywa wiedzę i pierwsze doświadczenia, chłonie jak gąbka z najbliższego otoczenia wzorce i nawyki, z czasem pojawiają się pierwsze wyniki kształtujące Jego charakter, oblepiony etykietkami, z którymi się identyfikuje i dalej przyklejając kolejne metki buduje swoją tablicę ogłoszeń, na której umieszcza przyswojone życiowe wartości i poglądy. Zainteresowania i wyrobione sądy o sobie samym i świecie.

Wystawiony na sprzedaż człowiek czeka, szukając akceptacji niejednokrotnie narzeka, wciąż się zmienia i dostosowuje, wiruje w rytm muzyki społeczeństwa, stara się wyróżniać szukając szczęścia, uznania i docenienia. Szacunku, uwagi i spełnienia dążącego do zaspokojenia pojawiającego się w Nim pragnienia. Kończy szkoły, zdobywa umiejętności, dostaje pracę, znajduje partnera, osiąga stabilizację i społeczną akceptację. Jest ukształtowanym niewolnikiem, umieszczonym pionkiem na szachownicy świata, piramidy, na wierzchołku której stoi dom wariata, w którym mieszkają zarządcy, właściciele umysłów. Twórcy myśli, pragnień i pomysłów. Prawa, obyczajowości i wszelkich stworzonych społecznych wartości, określających styl życia, kierunki rozwoju, tempo tycia i powolnego gnicia.

Życie płynie, pulsuje i drga, istnieje poza czasem, niezależnie od umysłu trwa wibrując własnym nieśmiertelnym odwiecznym rytmem.

Umysł go nie widzi, zatopiony w myślach i emocjach jest podróżnikiem w czasie. Skacząc na czasoprzestrzennym kompasie wybiera kierunki, tworzy i tka swoją iluzję, produkując niekończące się krajobrazy zbudowane z myślo-kształtów obrazy. Czasami umysł się zacina, wtedy jego zasilający kabel się wygina i wypada z gniazdka. Mechanizm zatrzymuje się. Nastaje milczenie. Wtedy pojawia się niewysłowione olśnienie. Przebłysk, iskra zrozumienia, poczucie w sobie wyższego niezrozumiałego dla rozumu tchnienia. Przenikającego wszystko jednego ISTNIENIA.

Dzieje się tak w nagłych przypadkach, niebezpiecznych zdarzeniach, chwilowych emocjonalnych przeciążeniach, podczas obcowania z przyrodą i samym sobą, w czasie medytacji, wieczornego zasypiania, oraz podczas innego niespodziewanego wydarzenia, następują krótkotrwałe wyłączenia umysłu z globalnej sieci myślowego sprzężenia.

Każdy człowiek kiedyś się obudzi, poczuje, doświadczy i zrozumie, że życie znaczy o wiele więcej niż to, co o nim sądził i opowiadał, lub bardziej powtarzał wyuczone informacje, przeczytane w książkach, usłyszane w mediach, opowiedziane przez nauczycieli, rodziców i inne osoby kształtujące jego przekonania, poglądy i sądy.

Odkrycie w sobie nieśmiertelnego istnienia zmieni raz na zawsze kierunek patrzenia. Jam Jest to nieśmiertelny duch, tkwiący w każdym z Nas odwieczny Bóg. Nie da się GO opisać ani określić. Można jedynie w przybliżeniu streścić to niesamowite przeżycie. Kto poczuł w sercu BOGA ten zna to uczucie: przepełniający umysł i ciało zachwyt pełen radości, przejmujący stan szczęścia i poczucia jedności, ze wszystkim co jest dookoła. Kto to rozumie, ten wie, o czym mówię i piszę. Potrafi odtworzyć w myślach kliszę wspomnienia tego niesłychanie cudownego doświadczenia, które zmienia człowieka raz na zawsze, prowadząc Go bez lęku wprost w paszczę iluzji strachu, aby przechodząc przez nią, nie robił już więcej hałasu.

Po raz pierwszy spotkałem przyjaciela gdy się załamałem. Zmęczony i zagubiony nie miałem już siły na dalszą walkę z problemami, osaczającymi mnie zewsząd komornikami, sądami i innymi nieszczęściami, które jak lawina zasypały moje życie. Zamieniając je w koszmar cierpienia i nieustannego pragnienia picia wody pełnej emocji, potęgujących się we mnie lęków bezsilności. Wtedy to się dokonało. Nastała cisza, wszystko zamilkło, a Ja usłyszałem Rym, który z czasem stał się sekretnym partnerem i moim najlepszym przyjacielem. Głosem mądrości, źródłem siły i mocy. Drogowskazem prowadzącym mnie pośród nocy do światła nowego życia.

Niejednokrotnie zapadam w stan ciszy, myśli znikają, a Ja słyszę odgłos nieśmiertelnego tańca, melodii spoza umysłu i przenikający muzykę głos tancerza, wypełniający miłością i spokojem każdy zakamarek mojego drzewa. Wtedy czuję, że obcuję z prawdą. Nie ogarniam jej swoim umysłem, ale czuję i odbieram każdym zmysłem. Ona mnie przenika, podpowiada słowa zrozumienia, a potem znika, by pojawić się na nowo.

Nigdy nie wiem, kiedy następny raz usłyszę Jego słowo, poczuję i zapiszę kolejne zdanie. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Ilekroć pragnę, On milczy, a myśli osaczają mnie jak wilki. Powstaje w ciele i umyśle napięcie, a potem uwalniające spięcie i tak w kółko od nowa powtarza się ta sama odmowa.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle, że każdy powinien Go prosić o siłę, mądrość i zrozumienie. Prosić nie oczekując na odpowiedź. Prosić i być wdzięcznym, za każdą podpowiedź. Za to co jest. Za teraźniejszą chwilę, nawet pomimo tego, że nie masz co jeść, gdzie mieszkać, co pić i za co żyć.

Wdzięczność to Twój duchowy pieniądz, on otwiera sekretne drzwi, za którymi Twój nieśmiertelny płomień na ołtarzu się tli.

Same słowa mantry nic nie znaczą, nie mają bowiem mocy i siły ponieważ umysł jest rozproszony, słaby i zgniły. Nie ma sensu przekonywać siebie samego o tym, czego się nie doświadczyło, nie poczuło, ani nie zobaczyło. Potrzebna jest Inicjacja, która przyjdzie sama, jak codziennie od samego rana do wieczora będziesz wypowiadał intencję ubraną w wiary wdzięczne słowa: Kocham cię mój stwórco i proszę o zrozumienie, abym odnalazł w Tobie moje korzenie.

Bądź wytrwały i trwaj w nadziei i wierze, którą potem trzeba porzucić, by nie blokowała tego co się obudzi. Na początku jest jednak nadzieja i wiara, że istnieje w człowieku coś większego niż On sam, COŚ, co sprawia, że życie nabiera głębszego sensu, że cud jest faktem, a nie zapisanym pustym taktem w słowniku wiedzy bezużytecznej.

Potem potrzebna jest akceptacja teraźniejszej chwili. Wszystkiego tego co jest tu i teraz, pomimo stawianego przez EGO oporu i rodzącego się w umyśle niezadowolenia, cierpienia, bólu i lęku o przyszłość. Trzeba sobie uświadomić, że cierpienie, które odczuwamy, nie jest Nasze, że wszystkie emocje pochodzą od STRACHU, pierworodnego kleszcza, który w umyśle i ciele tkwi roznosząc swoje trucizny zatrutych win. Należy zrozumieć, że to tylko brak miłości spowodowany zakopaniem naszego serca w grobie naiwności rozumu spowodował tyle nieprzyjemnego hałasu i szumu.

Kolejnym krokiem jest zaprzestanie dalszej bezcelowej walki. Poddanie się, odpuszczenie i wybaczenie Sobie i wszystkim ludziom. Powiedz do Siebie: to już koniec. Nie mam nic do stracenia. Nie chcę już dłużej tkwić za kratami tego więzienia. Wtedy napięcie zniknie, pojawi się ulga, chwila wytchnienia, płacz oczyści ości cierpienia i kiedy nie będziesz już na nic czekać, Twoje ciało i umysł obmyje nieśmiertelna rzeka.

Doświadczysz szumu i pierwszego dotyku fal, muśnięcia nieśmiertelnego tchnienia, które będzie stopniowo rozwiewać sen prowadząc Cię do przebudzenia.

Wtedy zrozumiesz, czym jest JAM JEST i zapragniesz zgłębiać w sobie jego nieskończoną treść.

Wtedy poczujesz prawdziwe szczęście, będziesz trwał w zachwycie przepełnionym radością, a Świat wokół Ciebie będzie pachniał nadchodzącą wiosną.

 

EMOCJE

Posted on

Emocje to zmutowane pragnienia

wywołujące w umyśle chorobę cierpienia

są jak rak niszczący komórki w ciele

lęk i strach to ich nosiciele

odczuwamy je tylko dlatego

że nie kochamy siebie samego”

Rafael Noun

Emocje to zmutowane pragnienia wywołujące w umyśle „wilczy głód” sprowadzający nasze życie do procesu ciągłego jedzenia i zaspokajania apetytu oczekiwań tego, czego jeszcze nie zjadło, a bardzo chce zjeść nasze Ego. Gdy emocje się w naszej przestrzeni pojawią, nie otwierajmy im drzwi, bo inaczej żywcem nas strawią. Uszkodzą komórki, spowodują elektryczne przepięcia, tworząc w umyśle zniekształcone zdjęcia, obrazy i inne przykuwające naszą uwagę krajobrazy. Zainicjują niekontrolowane drgania mięśni, zakwaszą krew obniżając wibrację w całym ciele, które stanie się bezbronne i narażone na ataki, czekających już w pobliżu żerujących jak „robaki na mięsie” istot z krainy cienia.

Zanim przyjdą, usłyszysz je w hałasie otoczenia. Wtedy powiedz mocno i stanowczo:

JAM JEST CISZĄ

KTÓREJ ŻADEN HAŁAS NIE PRZENIKNIE

JAM JEST MIŁOŚCIĄ

W KTÓREJ STRACH ROZPUŚCI SIĘ I ZNIKNIE

Wypowiadaj w myślach te słowa, rozluźniając od głowy do stóp swoje ciało. Gdy poczujesz spięcie, od razu mentalnie maluj powstałe w ciele lub umyśle napięcie, najlepiej na fioletowo. Ten kolor uzdrowi Ciebie i wszystko w około. To zawsze pomaga, ćwiczenie się w tym, to osobna sprawa. Gdy będziesz codziennie poświęcał odrobinę czasu na świadomą obserwację otoczenia, myśli i swojego ciała, wizualizując fiolet jako Twój ulubiony balsam do ciała, zobaczysz szybko efekty. Poczujesz ulgę. Będziesz zaskoczony, jak ta metoda skutecznie działa. To tylko kwestia wprawy, takiej samej, jak parzenie dobrej porannej kawy.

EMOCJA

Walka z nią to przegrana sprawa. Nie można jej zagłuszyć. Antybiotyk tylko Ciebie ogłuszy, a ona i tak ZNISZCZENIA dokona i będzie jak zdradzona przez męża żona. Jest bowiem doskonałym wirusem przenoszonym przez strach, który za jej pomocą zakorzenia się głęboko w nas. Wpływając do naszego wnętrza trwa w nim, rozsiewając lęki. Odcina nasze zmysły od głosu „ciszy serca”, wszystkowiedzącego mędrca, który za pomocą telepatii, przekazuje Nam wskazówki, stawiając na naszej drodze życia: znaki, drogowskazy, słowa, dźwięki i obrazy.

Emocjom towarzyszą: wydarzenia, obrazy, zdarzenia. Napięcia ciała i myślowe przekazy, podsuwane przez lęk niewłaściwe wyrazy. Zazwyczaj fałszujące prawdy oblicze, tak aby ukryć przed Tobą intencję, jej tajemnicę. Podszyte strachem emocje tworzą iluzji zasłonę, ciemną nieprzenikalną balonu błonę. Zawsze, gdy się uaktywniają, są poprzedzone tym „czymś, lub tym kimś”, niejednokrotnie błahostką i drobnostką, lub niewłaściwie rzuconą kostką podjętej decyzji.

Nie ma pozytywnych i budujących emocji. Jest za to ekscytacja. Nasza pokarmu „dzienna racja” szczęścia, radości i zadowolenia, chwilowego podniecenia i uniesienia, przyjemnego dla zmysłów i Ego doświadczenia, które ma swój początek i koniec, w postaci powrotu do codzienności, szarej rzeczywistości, dalekiej od stanu błogości. Tak płynie i przemija nasze życie, w nieustannej pogoni za własnym ogonem, stawianymi wciąż na nowo przed nami celami, nowymi wymaganiami i kolejnymi pojawiającymi się w życiu obowiązkami.

Strach za pomocą emocji kreuje i pobudza w naszym umyśle wciąż nowe troski i zmartwienia, które dążąc do zaspokojenia niejednokrotnie przemieniają się w potrzebę kontrolowania najbliższego otoczenia i życia drugiego człowieka. W ten sposób strach wiąże ludzi ze sobą. Uzależnia ich od siebie tkając swoją pajęczynę nici, zawiłych społecznych zależności i powiązań, odcinających człowieka od prawdziwej wolności bycia sobą, wolną osobą nie zależną od niczego i nikogo.

Powtarzaj w myślach te słowa: Jestem Suwerenem, świadomym użytkownikiem tej planety. Realizującym swoje marzenia i twórcze przemyślenia. Jestem wolny od strachu rodzącego poczucie winy. Nie mam w swoim sercu wątpliwości. Odczuwam radość i spełnienie w tym co robię, bo realizuję przez cały czas swoje marzenia.

Pamiętaj:

Nie pytaj nikogo o zdanie

zjadaj sam swoje śniadanie

twórczych myśli płynących z umysłu

inspirujących do działania pomysłów

wyrażania siebie samego w tym świecie

pokoju zabaw w nieskończonym wszechświecie”

Rafael Noun

Splątane w pajęczej sieci społeczeństwo jest wielkim generatorem emocji. Za ich pośrednictwem przekazujemy innym osobom uczucia. Od tych najcięższych nic nie napiszę, bo nie chcę ich przyciągać i w swoim sercu słyszeć. Wspomnę tylko o jednym. Najgorszym i haniebnym. Zgubnym dla wszystkich istot we wszechświecie. To NIENAWIŚĆ. Wystrzegajcie się jej, bo Was zwiąże, wrzuci do głębokiego dołka i rozwiąże, by następnie zostawić zasypując wasze życie lękami, rodzącymi potworne cierpienie mękami, bólami i innymi dokuczliwymi schorzeniami.

Napełniające serce człowieka uczucia są namiastką, przedsmakiem miłości. Pierwszym krokiem do zrozumienia szczęścia i radości. Uczucia nie są miłością, bo zawsze oczekują wzajemności. Uczucia matki i ojca do dziecka, dziecka do matki i ojca. Uczucia do naszych rodziców i bliskich. Uczucia pomiędzy kobietą i mężczyzną. Podziw, uznanie. To nie jest miłość, to jest tylko kochanie, albo szacunek, w przypadku tych osób, które próbują znaleźć inny sposób na wyrażanie swoich zblokowanych strachem uczuć.

Uczucia są skażone lękiem, bo warunkują przepływy wzajemnej energii pomiędzy ludźmi, oraz wszelkimi innymi istotami. W przypadku odrzucenia, utraty kontaktu z drugim człowiekiem wywołują w sercu tęsknotę, która może się wkrótce przerodzić w cierpienie spowodowane stratą obiektu uczuć. Wtedy taki człowiek czuje się zraniony, porzucony i osamotniony. Zostaje zamknięty przez strach w więzieniu emocji, które targają nim jak marionetką. Powtarzając wciąż to samo przedstawienie. Doświadczenie w sobie nisko wibrujących energii: smutku, żalu, zazdrości oraz złości rodzącej się z ogarniającej go bezsilności. Taka osoba powoli się spala, tli się i ponownie rozpala.

Emocje nie mają początku, ani końca. Są jak wschód i zachód słońca. Dopóki masz w sercu strach one trwają, wibrują w Twoim polu i drgają. Są jak sinusoida, alkohol dający zadowolenie i kac rodzący następnego dnia narastające pragnienie. Są myślą, którą najpierw masz Ty, a potem będąc zły stwierdzasz, że ona ma Ciebie.

Emocje są nam dane tylko po to, aby zrozumieć czym jest miłość i jej nieśmiertelne światła złoto. Każdy z nas ludzi, powoli się budzi, przechodząc wciąż tą samą odwieczną drogą: od niewysłowionej tęsknoty do szczęścia z SAMYM SOBĄ.

Bo szczęście jest osiągnięciem stanu miłości, w którym nie ma żadnych emocji, uczuć i wątpliwości.

Jest tylko radość, stan spełnionego szczęścia pogłębiającego miłość płynącą z serca.

Jest tylko zachwyt nad Samym Sobą, Stwórcą i całą otaczającą człowieka przyrodą.

Jest tylko poczucie jedności ze wszystkim co jest, w polu naszej świadomości.

Jest tylko jeden wypełniający przestrzeń piękny DUCHA śpiew.

Jest tylko wdzięczność do Stwórcy wszystkiego, Ojca i Matki pierworodnego.

Jest tylko wyrażanie i doświadczanie JAM JEST.

JAM JEST

obudzoną myślą

w umyśle Boga

świadomą Siebie i Jego słowa

które stworzyło nieskończone przestrzenie

zasilające w energię wibrujące nasienie”

Rafael Noun

JAM JEST to głębia bycia miłością, uzdrawiającą wszystko światłością. Zasiana w sercu człowieka rozkwita, karmi go, ubiera, dba o niego i nigdy niczego nie odbiera, za to daje, wszystko co ma. Co zostało zasiane w jej snach, co jest w całym istniejącym nieskończonym wszechświecie, przepełnionym bogactwem, kosmicznym lesie świadomości. Strach w jej polu rozpuszcza się i znika, bo ciemność światłości nigdy nie przenika.

Miłość to światło, stan oświecenia, którego doświadczy w końcu każda obudzona myśl w umyśle stworzenia.

Kiedy brak nam miłości, cierpimy. Chorujemy i umieramy za życia. Zapadamy w senny letarg, stając się marionetką wystawioną na przetarg. Wygrywa go ten, kto więcej zapłaci, kupując Twój umysł, wykorzysta go i powoli zatraci, w iluzji stworzonego dla Ciebie obrazu Świata, postawionego do góry nogami „DOMU WARIATA”, w którym prawie każda osoba na tej planecie mieszka, figurując w społecznym rejestrze jako etykietka, a w rządowym jako zawieszka z danymi osobowymi i numerami ewidencyjnymi.